Wpisy z tagiem wianki

Świąteczne wianeczki

Witajcie,
W domu coraz większy rozgardiasz, a powinno być odwrotnie. W końcu za tydzień i 2 dni Wigilia.
Bardzo przypadły nam o gustu ostatnie zadania tygodnia. Była i majsterka, i szycie, i kolędy, ale o tym w następnym poście. 
Dzisiaj chcę Wam pokazać kilka wianków świątecznych.
Co potrzebujemy?
Gotowe wianki wiklinowe lub zrobione z żywych gałązek albo kawałek drutu lub druciany wieszak, zielony łańcuch – to nasza podstawa. Następnie najprzyjemniejsze: drobiazgi do ozdoby, bombki, wstążeczki, suszone owoce i co tylko sobie życzycie 🙂 Do tego drucik, nożyczki, sznurek, by to wszystko połączyć ze sobą.
Taki wianek powstał z drucianego wieszaka:
A to pomysł córki na wianek wiklinowy:
Nie mogłam się zdecydować, co do wianka z żywych i naprawdę pięknie pachnących gałązek. Powstało kilka wersji:

Ostatecznie najbardziej podobała mi się ta:

Oczywiście zawsze można znaleźć coś gotowego:
Chciałabym umieć tyle bombek, może za rok:)
Jak widać w tym roku dominuje u nas czerwień, zieleń i złoto, choć pojawiają się i białe dodatki, ale już Was nie męczę, jutro też jest dzień.
Spokojnego wieczoru
lena

Ogrodowo i z różami

Witam serdecznie, 
Dzisiaj rano próbowałam wbić się łopatą w ziemię i nic. Skała. Choć upały minęły, to na ogrodzie panuje susza. Wychodzimy na dwór, spacerujemy, a późnymi popołudniami przesiadujemy na schodach przed domem. Dzieci siedzą przy stoliku, a ja mogę coś zdziałać. Czasami mi pomagają, czasami siedzę z nimi i nic nie robię. Tak, tak, lenię się na całego, ale lubię takie dni (nie do końca o leniuchowanie chodzi). Lubię, kiedy tak sobie siedzimy, bawimy się, opowiadamy głupotki i w końcu jemy kolację. A co, niech sobie inni  patrzą. Z jednej strony jesteśmy prawie osłonięci, winobluszcz stara się jak może, a ja jestem zadowolona z jego wysiłków. Za to ten na płocie… coś mu kiepsko idzie. 
Ale, ale moja nowa-stara róża  (nowa, bo niedawno ją dostałam, a stara, bo jest odnóżką wielkiej, starej i rozrośniętej róży) ma pierwszy pączek. Myślałam, że nie przyzwyczai się do nowych warunków, a tu mały wręcz miniaturowy pączek już jest.
Kolejna róża zakwitła (w moim ogródku miało nie być róż)

Bratki i goździki też dają radę.

A ten wianuszek powstał z gałązek, które zanadto odstawały od reszty drzewka. Dosłownie dwie gałązki splecione ze sobą. Nawet nie splecione, końcówkami owinięte wokół siebie:)

Dziś tyle, jak leniuchować, to wszędzie.

Spokojnych i pełnych wytchnienia dni
życzy lena

Właśnie zapisałam się na candy W moim magicznym domku.


Poza tym Brydzia zorganizowała dodatkowy konkurs-zagadkę. Szczegóły znajdziecie na jej blogu.

Kurczaki po Wielkanocy

Witam,

Co robią kurczaki po Wielkanocy? Nic szczególnego, nadal są na moim parapecie. Cóż, tylko jeden, bo drugi poszedł sobie do teściowej. Kiedy zobaczyłam je rok temu, chciałam też takie mieć. Rok przeczekałam, aż w końcu udało mi się.

Ten koszyczek w środku, to dzieło mojego syna.

W tym roku pokusiłam się również o zrobienie wianuszków. Co prawda za strojne to one nie są, ale moga być:)

Serdecznie pozdrawiam
Lena

Wzór kurczaczków