Wpisy z tagiem literatura polska

Wieczór z książką. Magdalena Witkiewicz „Uwierz w Mikołaja”.

Powieść „Uwierz w Mikołaja” potrafi wprowadzić w świąteczną atmosferę, choć ten czas już bezpowrotnie minął. Ale czyż właśnie nie takich opowieści okraszonych odrobiną magii, a jednocześnie tak zbliżonych rzeczywistością do naszego dnia codziennego potrzebujemy? Nie tylko od święta?

uwierz w MikołajaKażda historia jest inna. Każdy z przedstawionych bohaterów znajduje się na innym odcinku drogi życiowej. Każdy ma inne cele, potrzeby oraz marzenia.

Dla pięcioletniej Zosi jest to ogromna choinka, a także piękne popołudnia spędzane z mamą i zabawy w udawany dom. Anna chciałaby być znów dzieckiem, jak Piotruś Pan, który nie ponosi odpowiedzialności za swoje decyzje. Tłumaczy Artura przed swoją córką, jednakże mała dostrzega problemy świata dorosłych i chciałaby, by mama czasami założyła różowe okulary.

Robert, samotny policjant marzy o rodzinie, poświęca się zawodowo, by spełnić oczekiwania ojca.

Krystyna i Adam już dawno osiągnęli sukces zawodowy, jednakże czegoś im brakuje. Choć oboje marzą o tym samym, to jednak nie potrafią się porozumieć. Marta, ich córka, choć się tego wypiera, marzy o prawdziwych świętach i atmosferze panującej w tym wyjątkowym czasie.

Mikołaj, jej brat, choć wcale nie przypomina tego świętego, to pojawi się w czerwonym kostiumie przed domem Agnieszki  i stanie się dla niej najpiękniejszym prezentem. Zanim jednak do tego dojdzie, oboje muszą spojrzeć w głąb siebie i zrozumieć własne potrzeby. Mieszkańcy domu „Happy End”  wcale nie są gorsi, tym samym pokazując, że w każdym wieku można się dobrze bawić i spełniać swoje marzenia.

I jak to się stało, że uda im się spotkać przy wspólnym stole i przy wymarzonej przez Zosię choince? Wszyscy pragną bliskości i odrobiny magii. Pojawi się Mikołaj i to nie jeden. Wystarczy uwierzyć, by marzenia się spełniły.

„Uwierz w Mikołaja” to nie tylko świąteczna historia pełna miłości. Idealnie splecione losy tak różnych bohaterów ukazują, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Jedno wynika z drugiego. Każdy dostaje to, na czym mu zależy, spełnia swoje marzenia. I o to chodzi, nie tylko w święta.

 

lena

Wieczór z książką. Katarzyna Berenika Miszczuk Jaga

Bieliny kojarzą się z powrotem do państwa Mieszka i mitologią słowiańską. Oczywiście nie może zabraknąć również Gosławy – młodej szeptuchy, która niechętnie i bez entuzjazmu wkroczyła do świata magii. Jakże inna okazała się być Jaga. Jej historia to całkiem odmienna bajka…

książka Jaga

Choć momentami wydaje się, że młoda Jarogniewa przypomina troszkę Gosławę. Co prawda Gosia przepełniona była lękami i obsesjami, to jednak obie cechował upór, dążenie do celu oraz cięty język.

W odróżnieniu od Gosławy, Jaga z dumą obejmuje stanowisko szeptuchy po swojej zmarłej babce Radomile. Mimo że nie jest łatwo, dziewczyna nie ma zamiaru się poddawać. W powieści mnoży się od istot nadprzyrodzonych. Szeptucha ma pełne ręce roboty, tym bardziej, że bielińscy mieszkańcy wcale nie darzą jej zaufaniem. Jaga wydaje się być zdeterminowana i wcale ją to nie zraża. Cały czas czuwa nad nią Swarożyc, który jak widać ma słabość to szeptuch z Bielin.

Największa zmiana dokonuje się jednak w Mszczuju – bielińskim żercy. Jego wygląd, charakter, zachowanie, pochodzenie – wszystko było do tej pory owiane tajemnicą. Mimo domysłów i wypowiedzi wyrwanych z kontekstu, niewiele o nim do tej pory było wiadomo.

W powieści, jak to było w poprzednich częściach, nie brakuje zabawnych scen, a także momentów przepełnionych magią. Pojawia się także wątek kryminalny, a wąpierz grasujący po okolicy to dopiero początek przygód.  Pisarka znowu zaprasza nas w świat słowiańskich bogów i wierzeń.

Ciekawie się czyta wątki dotyczące przyszłości, które czytelnik zna już z serii „Kwiat paproci”. Mimo to zachęcam do zapoznania się najpierw z historią Gosławy i Mieszka, a następnie do wysłuchania opowieści Jagi.

lena

Wieczór z książką. Ewa Cielesz „Pajęczyna”

Zawsze mówię sobie, że poczekam na całą serię, żeby móc czytać przez przerw. Moja ciekawość jednak nie daje za wygraną. Choć przyjemnie czytać, kiedy na półce są 3 książki i od razu można sięgnąć po kolejną, to jednak nie zawsze się to udaje. „Pajęczyna” Ewy Cielesz, to kolejna część z serii „Pochyłe niebo”. Wracamy do Anity, jej córki Soni oraz do Michała, który pragnie się osiedlić w rodzinnych Kozinkach.

Ewa Cielesz Pajęczyna

Nadal trwa trudny okres w dziejach Polski, jednakże czas we wsi płynie nieco inaczej. Wyznaczają go bowiem pory roku. Wydaje się, że władza tutaj nie sięga. Jedynie puste półki oraz „rzucanie towaru” przypominają o trwającym kryzysie. Mieszkańcy wioski starają się być samowystarczalni.

Anita i Michał próbują odgruzować stary dom po dziadkach. Jednakże ona cały czas marzy o Wrocławiu. We wsi ciężko im się żyje, próbują związać koniec z końcem. Anita zaczyna dziergać czapki i szaliki oraz udzielać lekcji, by w ten sposób jakoś podreperować domowy budżet.

Mnóstwo niedomówień oraz odmienne wizje życia codziennego doprowadzają do tego, że para nie może się między sobą porozumieć. Anita ma wrażenie, że została wplątana przez wioskowe problemy w tajemniczą pajęczą sieć, z której nie może się wydostać. W pewnym momencie Kozinki zaczynają ją dusić. Sekrety przyciągają, by za chwilę załapać niewinnego w pajęczynę smutku, nienawiści i nieporozumień.

Rytm powieści jest zgodny z rytmem wsi, spowalnia, by w chwili zagrożenia przybrać na sile. Czekając w kolejce po rzucony towar, naprawdę długo się czeka, a samotne spacery Anity nad rzekę wydają się nie mieć końca. Mimo to tajemnice tej miejscowości nie pozwalają na chwilę oddechu. Wręcz przeciwnie gnębią i przygniatają.

Anitę ogranicza pajęczyna ludzkich przekonań, sieć niewinnie zarzucona przez najbliższych. Michał owe ograniczenia postrzega jako kajdany. Uzmysławiają sobie, że nigdy do końca nie będą wolni. Zawsze będzie trzeba z czegoś zrezygnować, zawsze będzie trzeba wybrać priorytety własnych działań dla dobra innych. Tylko czy wtedy to również będzie niewola i uwikłanie?

 

Pierwszą część „Ćma” opisywałam w lutym.

 

lena