Wpisy z tagiem dla dziewczynki

„Urodzona księżniczka tę iskrę w sobie ma”

Tytuł dzisiejszego wpisu to słowa piosenki z bajki „Barbie i Akademia Księżniczek”. 
Czas bali i balików karnawałowych. Czas, w którym choć na chwilę baśń staje się prawdą. Na jeden dzień można się zamienić w kogoś innego, wymarzonego. Od zawsze prym wiodą księżniczki.


strój księżniczki, sukienka na szydełku

strój księżniczki, sukienka na szydełku

Nigdy nie byłam księżniczką. Za to w stroju krakowianki czy cyganki również czułam się ważna tego szczególnego dnia. Zwłaszcza rola cyganki – rozpuszczone włosy, makijaż no i długa suknia. 
Moja mała księżniczka tym razem dostała sukienkę ode mnie. Chciała już być Rainbow Dash. Oczywiście etap Elsy z „Krainy Lodu” też przerabialiśmy, a teraz miała być po prostu księżniczka. Falbany, korona…
Już na samym starcie zapytała – Tylko czy każda księżniczka musi się tak męczyć? (zawiązywanie szydełkowej góry miało być tą męczarnią 🙂
strój księżniczki, sukienka na szydełku

Fenomen księżniczki, co w nim jest? 
Jest piękna, to wiadomo. Każdy chce być pięknym. Ma wspaniałe stroje i mieszka w pięknym zamku. A poza tym jest mądra, ma dobre serce, często musi podjąć wiele ważnych i trudnych decyzji (nie tylko to, czy związać gorset różową czy niebieską wstążką). „Barbie i Akademia Księżniczek” przypomniała nam, że o tym, kim jesteśmy nie decyduje sam strój. Ważne również, by nie zatracić się w tej „księżniczkowatości” (wiem, nie ma takiego słowa :)), by pozostać sobą…
Na zrobienie sukienki wykorzystałam szydełkowe wdzianko, do którego przymocowywałam paski tiulu. 

Prezent dla mnie

Witajcie,

Pisałam ostatnio, że zrobiłam sobie prezent na szydełku, a przynajmniej miałam takie zamiary. Cóż, wyszło inaczej. Zostawiłam czapkę u babci, a jeśli nie mam ostatnio zakrytej głowy, to zapalenie ucha murowane. A kiedyś mróz nie mróz, czapki nie było. Nienawidziłam nakryć głowy. Brr… No, ale ludzie się zmieniają:) Do babci pojedziemy może za tydzień, a w czymś chodzić trzeba.

Oto moja czapeczka:

Dla mnie byłaby bez kwiatka, tylko mieści na taką oto główkę:

Do końca byłam pewna, że będzie mi dobra. Chyba za późno się za nią wzięłam (było po 23h), ale pruć nie chciałam. Córka zadowolona.

Za to dla mnie na szybko opaska z tego samego wzorku:

A może niedługo będzie już na tyle ciepło, że zostawimy wszelkie zimowe nakrycia w szafie? Ach… Pomarzyć można.

pozdrawiam wszystkich
rozmarzona Lena

Sukienka dla panienki

Witam serdecznie,
 tym jakże listopadowym wieczorem. Listopad? Tak, to już listopad. Tym razem nie ten pochmurny, szary pełen deszczu. Mamy piękną jesień. Słońce jeszcze przygrzewa. Jest pięknie na dworze. Tylko my w domu. Chorujemy sobie. Córka już prawie zdrowa, a że bardzo mnie kocha, to oddała mi chorobę:)
Jakiś czas temu skończyłam sukienkę, bezrękawnik? Sama nie wiem, jak to nazwać. Ważne, że młodej panience się podoba.

U góry dodam chyba jeszcze z 2 lub 3 guziki. Pod kurtkę w mroźne dni może chyba być.

miłego sobotniego wieczoru i jesiennych dni pełnych słońca
lena

Jesienne ocieplenie i ocieplacze

Witam serdecznie,

Dni uciekają nam w pięknych barwach. Dominują oczywiście czerwienie, ale to tylko na dworze, bo u nas wrzosy, a zwłaszcza na niektórych nóżkach i rączkach.

Bo co z tego, że słońce przygrzewa nam pięknie, skoro przyjdą na pewno te chłodniejsze dni, a może nie? Póki co ogrzewamy rączki:

Mitenki tym razem dla córki. O nóżkach też nie zapomnieliśmy:

Moje pierwsze getry.
Oczywiście będa noszone do rajstop, ale mała modelka przymierzała je jak chciała. I cały czas się ruszała! Wybaczam, bo śmiechu było co niemiara:)

I wszystko bez modelki. Przyszyję chyba kwiatki jeszcze na mitenki.

Pozdrawiam w ciepłych barwach jesieni
lena

Lambada!!!

Dzień dobry,

Za oknem mróz skrzypi, troszkę śniegu, a w domu iście imprezowa atmosfera, a dokładniej – weselna. Na weselu byliśmy we wrześniu (cudowny miesiąc, swoją drogą, zawsze chciałam wziąć ślub we wrześniu lub w październiku). Płytkę CD dostaliśmy w grudniu i od tego czasu oglądamy, tańczymy, tańczymy, oglądamy. Tak naprawdę to maluda nas tak molestuje. Pamiętacie lambadę? Wiecie, że na tym weselu tylko jedna osoba potrafiła ją zatańczyć? A jeśli chodzi o lambadę, pamiętacie jeszcze takie spódniczki?

A w wersji szydełkowej?
W końcu i ja zrobiłam coś większego i proszę, oto prezentacja:

A pogoda? Cóż…:

serdecznie wszystkich pozdrawiam
Lena

Wzór na spódniczkę dostałam od cioci, ale możecie go znaleźć tutaj.