Wpisy z tagiem decoupage

Niebieska seria z hortensją w tle

Witam serdecznie, 
Pogoda troszkę nam psoci. Rano wychodzimy w polarach lub rezygnujemy z porannych spacerów. Wiatr próbuje nam drzwi wyrwać, a małą porwać ze sobą, ale nie dajemy się. Za to popołudniu słoneczko przygrzewa tak mocno, że można siedzieć na schodach, zajadać się różnymi smakołykami (nie wiedziałam, że moje dzieci uwielbiają borówki) i wzbudzać zainteresowanie sąsiadów. Wbrew pozorom nie jesteśmy cicho i nie tłumimy śmiechu. Po prostu świetnie się bawimy i już. Chodzimy na długie spacery – kilkanaście razy dziennie idziemy na nasz ogródek, wspinamy się po skarpie na babci ogródek (córka pomaga mi i podaje łapkę, bo przecież mama nie może wejść) i wracamy na schody:) Znaleźliśmy też świetne miejsce do odpoczynku – siadamy na krawędzi skarpy, ku zgorszeniu niektórych, pod rozłożystym orzechem i odpoczywamy. Potem wychodzimy z ukrycia i podziwiamy widoki:
 Poza tym skończyłam moją niebieską serię. Co prawda jeszcze nie są polakierowane, ale córka z puszek robi sobie wazony i nosi tackę z kawką dla mamy i lalek. 

Klejenie coraz bardziej mi się podoba i jest mniej wybrzuszeń niż na początku. Teraz wystarczy zagospodarować przedmioty i może wynieść na schody?:)
I już jutro wyjeżdżamy. Jeszcze mąż nie wrócił. Płynie ze Szwecji, zdąży? Listy, plany… uff, jest troszkę tego. Mały czeka, aż skończę pisać, bo mieliśmy pakować kosmetyki. 

 Słonecznego dnia Wam życzę
Lena

Zamiast szydełka – pędzelek

Witam serdecznie 
Kiedy jest taka ładna pogoda szydełkowanie jakoś nie idzie. Sukience brakuje dosłownie jedno ramiączko i co? I nic. Czeka cierpliwie, aż rozleniwiona dama odstawi wreszcie grabie, konewkę, łopatę itp. W tamtym roku było podobnie. Słońce nie działa mobilizująco pod względem szydełkowania. Za to na malowanie owszem. Nie znowu jakieś wielke dzieła, ale mały pojemnik na kwiaty. Próba decoupage numer 2. I szykuje się cała niebieska seria.

I mój ostatni nabytek do przyszłej sypialni za lat… właśnie. Będę miała w ogóle sypialnię? Widziałam jeden film z Audrey i uwielbiam ją:) Przede wszystkim jej spojrzenie zniewala…
Wielu slonecznych dni 
Lena

A przed świętami…

Witam serdecznie,

Jeszcze moje myśli krążą wokół świąt, gdyż chciałabym pokazać, jaką bombkę zrobiłam z kuli styropianowej. A wszystko przez Brydzię, gdyż u niej zobaczyłam bombki i to do tego robione według instrukcji z „Mojego mieszkania”. Również mam tę instrukcję i tak się zamierzałam, ża chyba bym nigdy nie spróbowała. W ten sposób mam jedną, póki co bombeczkę:

I byłam na kursie decoupage (tydzień przed świętami – wiem, wstyd, dopiero teraz o tym piszę). Rezultat:

Teraz pozostało mi opróżnianie butelek po winie:)

W szampańskim nastroju żegnam się z Wami
Do następnego razu
lena