Kategoria Wieczór z książką

Mogę być w waszej paczce? O przynależności do grupy

Przynależność do danej grupy jest bardzo ważna. Tym bardziej, kiedy mówimy o grupach tworzących się w szkołach czy w klasie. Wobec tego, czy mogę być w waszej paczce?

Mogę być w waszej paczce - recenzja książki

Jest to prawie niewidoczny proces izolowania co niektórych, mniej odważnych, ale za to z dużą dozą nieśmiałości. Niektórzy z nich poddadzą się na samym początku…

I gdyby był to ktoś taki, jak kaczorek…

Początkowo chce dostosować się do odpowiedniej grupy. Ubiera ogromną lwią grzywę i próbuje groźnie ryczeć, by należeć do Klubu Lwów. Jego kwaczący ryk dyskwalifikuje go na samym starcie. Niestety to, że ma skrzydła i nogi również nie pozwala mu dostać się do Klubu Węży. Nie powiodło mu się również w Klubie Słoni, gdyż nie miał wystarczająco dobrej pamięci i nie umiał trąbić…

Jednakże kaczorek nie poddaje się. Jest zdesperowany i sam tworzy najlepszą z najlepszych grup: Klub Kaczki. Mimo świadomości swoich indywidualnych i niepowtarzalnych cech, nie przyjmuje tylko podobnych do siebie. Toteż wniosek o przynależenie do klubu wypisany przez  żółwia, królika czy inne zwierzątka zostaje również przyjęty. Tak powstaje najlepszy Nasz Klub.

Nieważne, czy masz wielką grzywę, umiesz syczeć lub twoją supermocą jest pamięć, która pomieści ogromne pokłady wiedzy. Każdego wyróżnia co innego i każdy może zostać twoim przyjacielem i ma prawo należeć do twojej paczki. Im wcześniej się o tym dowiesz, tym lepiej 🙂

O tym jest książeczka Johna Kelly’ego oraz Stepha Laberisa „Mogę być w waszej paczce?” przeznaczona dla dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym.

 

lena

Wieczór z książką. Renata Kosin „Słowiański amulet”

Największy talent Arachny – zdolność tkania ludzkiego losu – ma ogromną moc. Kobieta nie może jednak roztoczyć opiekuńczych skrzydeł nad wszystkimi. Przed nami dalszy ciąg historii z cyklu „Siostry Jutrzenki”  w powieści „Słowiański amulet”. Są to losy zarówno Arachny jak i Michaliny oraz ich rodzin.Tym razem przeplatane są lata 20.XX w. z latami 90.XX w. Renata Kosin Słowiański amulet

Arachna jest życzliwa i pomocna, kiedy trzeba siada przed kołowrotkiem i nieustannie tka nici ludzkich żywotów. Czasami jednak nawet jej moc nie pomaga. Nawet jej dar nie jest w stanie zatrzymać wszystkich przy życiu. Wtedy nastaje czas smutku i żałoby. Tym bardziej, że przyszło im istnieć w trudnych latach.

Michalina znajduje się u progu dorosłości i wyrusza do stolicy, by tam spełniać swoje marzenia. Nie zapomina przy tym o rodzinie, nadal z utęsknieniem patrzy w przeszłość. Nie może się do końca pogodzić z uciekającym czasem. Ciągle przy tym zgłębia rodzinne tajemnice i odkrywa kolejne sekrety. A przewrotny los stawia na jej drodze ludzi, którzy mają związek z rodem Śmiałowskich. Na szczęście ma przy sobie amulet, który pozwala jej zwalczać trudności.

Przyzwyczajeni do bohaterów z poprzedniej części , w powieści „Słowiański amulet” poznajemy następnych. Rodziny się rozrastają, nowe pary wiążą się ze sobą, pojawiają się dzieci, ale także w nieoczekiwanym momencie bohaterowie spotykają osoby, które kiedyś miały związek z wielkim rodem. Natomiast temat słowiańskości przeszedł na drugi plan. Nawet Arachna wycofuje się z życia i jest jej coraz mniej.

 

 

lena

 

Wieczór z książką. Renata Kosin „Nić Arachny”

Niekiedy najciekawszą przeczytaną historią jest historia własnej rodziny. O tym, jak wiele można odkryć z kart pamiętnika, dowiedziała się główna bohaterka powieści „Nić Arachny” – Michalina.

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach. Z jednej strony czytelnik poznaje dzieje rodu Śmiałowskich z końca XIX w. Z drugiej przenosi się 100 lat później. W Przytulisku nadal mieszka rodzina Śmiałowskich – Antoni i Aniela oraz dorasta ich wnuczka Michalina.

To za sprawą dziewczynki odkrywane są tajemnice rodu. Misia pragnie się wszystkiego dowiedzieć od dziadka. Niestety Antoni cierpi na zaniki pamięci. Rozwiązaniem staje się odnalezienie jego pamiętnika. Dziewczynka również nie wie wszystkiego, dlatego niekiedy dopytuje bliskich i szuka odpowiedzi. Powoli zatapia się w rodzinnym drzewie genealogicznym. Dziewczynka dojrzewa na kartach powieści. Jej dziecięce postrzeganie świata zmienia się w miarę upływu lat.

Około 100 lat wcześniej Jędrzej i Witold Śmiałowscy, bracia, próbują dojść do porozumienia. Niestety z marnym skutkiem. Jędrzej posiada zatwardziałe i niekiedy nieaktualne poglądy, które doprowadzają nie tylko do niesnasek z bratem. Starszy brat wydaje się ślepy na to, co dzieje się z jego rodziną. Natomiast młodszy – Witold, początkowo bawidamek i lekkoduch, po ujrzeniu cudownego anioła zmienia się całkowicie. W ten sposób do rodziny Śmiałowskich dołącza Arachna – ukochana Witolda. Jest ona jedyną osobą, która nie mówi nic o sobie, a która wprowadza w świat słowiańskich wierzeń.

Rodzinne tradycje, życie codzienne ukazują również ważne wydarzenia, z którymi musieli się zmierzyć bohaterowie. Bracia Śmiałowscy, po klęsce powstania styczniowego, próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Natomiast Michalina i jej rodzina przeżywa stan wojenny oraz lata następne niosące zmiany.

Początkowo ilość bohaterów przytłacza. Obydwie rodziny, zarówno ta z przeszłości jak i ta z lat późniejszych, są liczne. Musi minąć trochę czasu, trochę stronic, by czytelnik mógł się z nimi zaznajomić. Pomocnym staje się drzewo genealogiczne umieszczone na końcu powieści.

 

lena

Wieczór z książką. Katarzyna Michalak „Marzycielka”

W dniu,  w którym umiera Weronika Nocek, rodzi się Ewa Kotowska. Tego dnia również z miłości rodzi się nienawiść do Wiktora Helerta. Z przyjaźni z Janem Kochanowskim nie pozostaje nic. Oto kolejne losy nie-autobiografi Ewy-Weroniki.

marzycielka recenzja książki Katarzyny michalakTym razem nie mamy jawnego podziału na powieść i życie pisarki. Ewa przytacza poszczególne historie jej życia w momencie, gdy pojawiają się u niej poszczególni bohaterowie. Czasami jeden element, uchwycenie chwili potrafi przypomnieć jej dany epizod z jej przeszłości. Granica ta całkowicie się zaciera przy spotkaniu z Wiktorem Helertem. Powoli również wszystkie tajemnice wychodzą na światło dzienne. To, co było niejasne i nie zgadzało się początkowo, miało ukryty sens. Jedynie akapity pisane kursywą w narracji pierwszoosobowej pozostają bez zmian i stanowią prywatny pamiętnik.

Są chwile, kiedy Ewa się poddaje. Kiedy wydaje jej się, że nie ma już nadziei, która ukryta i czekająca na właściwy moment, pojawia się w ostatniej chwili. Nadzieją okazuje się oddany laptop wyciągnięty spod biurka w zakładzie psychiatrycznym. Ewa jeszcze nie wie po co, wie, że musi pisać. Następnie  poznaje Julię i Agatę. Już do końca będą jej towarzyszyć w doli i niedoli. Połączy je silna i nierozerwalna więź. Życie Ewy nie jest łatwe. Wszędzie czyha na nią niebezpieczny i brutalny świat, który odzywa się w najmniej oczekiwanym momencie. Dlatego też znalazła poczucie bezpieczeństwa w swoim wymaginowanym świecie powieści. Tam ma nad wszystkim kontrolę, a przynajmniej tak jej się wydaje.

Przez cały ten czas jest wierna jednej osobie – Wiktorowi Helertowi. Kocha go tak bardzo jak nienawidzi. Nie potrafi go wygonić za drzwi, kiedy pojawia się niespodziewanie. Nie chce go wypuszczać z domu, kiedy już poczuje jego bliskość. Wie, że tylko z nim i tylko przy nim może czuć się bezpieczna. Dlatego czas, który mają sobie dany wykorzystują maksymalnie. Jakby czuli, że za chwilę bańka mydlana pryśnie i tym razem już na stałe będą się musieli pożegnać. Jednakże w tym okrutnym świecie pojawia się niepodziewanie kolejna iskierka nadziei. Zostanie nią umiłowany syn Kubuś.

Wydawać by się mogło, że życie pisarek jest usłane różami. Życie kogokolwiek spotkanego na ulicy jest lepsze niż się nam wydaje. Ładni, uśmiechnięci, nie dający po sobie nic poznać… A we wnętrzu rozgrywa się niekiedy gra o przetrwanie. Nigdy nie wiadomo, co człowiek kryje w sobie, jaką drogę przeszedł. Każdy nosi swój bagaż doświadczeń.

 

lena

Wieczór z książką. Jakub Małecki „Nikt nie idzie”

Przedmioty mają ogromną moc przyciągania. Towarzyszą człowiekowi w różnych momentach. Wydawać by się mogło, że bez nich przestajemy istnieć. Mają w sobie coś tajemniczego i stanowią o historii człowieka.

Nikt nie idzie

Durszlak, szczotka i balony – te pozornie nic nie znaczące przedmioty stanowią prezenty Klemensa. Dla niego mają one najwyższą wartość.

Po drugiej stronie znajduje się Olga. Jej bujne życie towarzyskie i szaleństwa młodości doprowadzają ją donikąd. Ciągle poszukuje własnej drogi. Od razu zwraca uwagę na Klemensa-Dzika. W pewnym sensie jest do niego podobna.

Igor studiował japonistykę. Pochłaniały go haiku, zwłaszcza o tematyce związanej ze śmiercią. Olga codzienne czyta zebrane przez niego wiersze. Zapamiętuje zwłaszcza jeden:

 

„Tą drogą

Nikt nie idzie

Tego dzisiejszego wieczoru”

Jeden szczegół, jeden przedmiot z poprzednich rozdziałów staje się tematem kolejnego, przez co poznać można związaną z nim historię. A następnie posklejać wszystkie części w całość.

Określony przedmiot znajduje się w każdym ważnym momencie życia bohaterów. Rzeczy rzucają tło na wydarzenia. Mąka, czekolada na ubraniu Olgi świadczą o jej pracy, o jej pasji. Długopis stukający po blacie – o chwili, w której dowiedziała się, że nigdy nie będzie matką. Game boy zawsze będzie powodem, dla którego zaginął brat Igora. I jeszcze większym wyrzutem sumienia, kiedy okaże się, że jednak Marcin zostawił mu tę grę. Balony Klemensa są swego rodzaju terapią. Pogodzeniem się z losem po stracie ojca i jednocześnie jedyną rzeczą, która  ich łączy.

Relacje między bohaterami są trudne.Wbrew pozorom Oldze udaje się nawiązać kontakt z Klemensem. Natomiast przez niedopowiedzenia i niezakończone sprawy nie może być z Igorem. Dziewczyna, by odnaleźć siebie zaczyna od początku, od ogrodu rodziców, od ławki, na której poznali się z Igorem. Wydaje się, że pomiędzy nimi jest za dużo przedmiotów i niedokończonych spraw, a Klemens jest zadośćuczynieniem za błędy.

Przedmiot – przyczyna i jednocześnie skutek wydarzeń. „Nikt nie idzie” to poruszająca powieść pełna smutku, cierpienia, ale i dobroci, w której pierwszą rolę odgrywa niedoskonałość, codzienność i rutyna.

lena

Wieczór z książką. Ewa Cielesz „Ważka”.

Ile trzeba przejść, by przestać się obijać jak ćma w ciemnościach, by nie pozwolić się łapać w cudze pajęczyny cierpienia i udręczeń oraz niczym ważka wzbić się ponad własne możliwości i przejść przemianę ? „Ważka” to trzecia część serii „Pochyłe niebo”, w której poznajemy dalsze losy Anity i jej rodziny. Wkraczamy w lata 90. XX w.

ważka

Anita zaaklimatyzowała się już w Kozinkach, choć momentami zdarza jej się z rozrzewnieniem wspominać Wrocław. W domu zostaje sama, ponieważ Michał wyjechał w celach zarobkowych do Niemiec. Jej córka Sonia jest już dorosła i również szuka własnej drogi. Wiedziona własnym przeczuciem wyprowadza się do Francji, by tam odnaleźć nie tylko miłość, ale i własne korzenie.

Wydaje się, że Anita będzie czuła się samotnie na wsi, jednakże ona znajduje dla siebie zajęcie. Dzięki pomocy Wilka rozpoczyna własny biznes, który mimo wielu problemów udaje jej się stworzyć.

 

Losy bohaterów z poprzednich części łączą się z losami Anity. Ponownie dochodzi do zatargu między nią a jej siostrą. I tym razem nie obejdzie się bez kłótni. Pojawi się również Aleksander, który także sporo namiesza swoją obecnością w Kozinkach. A to wszystko w czasie, kiedy Michał będzie w Niemczech. Kiedy wraca do domu, Anicie wydaje się, że kłopoty i wszystkie zmartwienia po prostu przestaną istnieć. Jednak przewrotny los zaskoczy ją i wszystkich jej bliskich.

Podobnie jak to było wcześniej i tym razem historia kraju ma swój wydźwięk w powieści, dzięki czemu staje się ona bardziej realna.

Anita przebyła długą i ciężką drogę. Dzięki samozaparciu przestała w końcu błądzić w ciemnościach niczym ćma szukająca byle promienia światła. Uwolniła się z cudzych pajęczyn i rozpostarła skrzydła. Zahibernowana w Kozinkach, umarła za życia, powstaje i wzlatuje ku niebu niczym ważka…

Poprzednie części serii ‚Pochyłe niebo”

„Ćma”

„Pajęczyna”

lena