Łap szczęśliwe chwile. O tym, czego nauczył się Zmartwiozaur

Zanim podejmę  się jakiegokolwiek zadania, niejednokrotnie zastanawiam się, nad jego konsekwencjami. Szukam błędów, staram się je wyeliminować, zastanawiam się, co może się wydarzyć i czasami po prostu odpuszczam. Kiedy z córką przeczytałyśmy opowiadanie „Zmartwiozaur” Rachela Brighta i Chrisa Chattertona, stwierdziłam, że jest ono nie tylko dla dzieci.

Zmartwiozaur recenzja opowiadania dla dzieci

Tytułowy bohater Zmartwiozaur to przesympatyczny dinozaur, który lubi zaplanować swój dzień, by wyeliminować wszelkie niespodziewane wypadki. Daje mu to poczucie kontroli nad tym, co będzie robił. Jednakże zaczyna rozmyślać i pojawiają się obawy nad tym, co nieprzewidywalne. One zaś zmieniają się w panikę, która zaczyna działać destrukcyjnie na zaplanowane wcześniej zajęcia.

Bo skoro nie wiadomo, co może się wydarzyć, po co ryzykować?

Na szczęście, przy pomocy maminych słów pełnych dobroci i mądrości, odnajduje sposób na dręczące go myśli i furkoczące w brzuchu motyle.

 

U kogo mieszkają takie motyle, które wbrew pozorom nie symbolizują najpiękniejszego uczucia, ale powodują panikę i zatrzymanie się w realizacji jakichkolwiek przedsięwzięć?

Strach ma wielkie oczy.

Będzie dobrze.

Łap szczęśliwe chwile. 

To złote myśli, które proponuje autor naszym najmłodszym słuchaczom i nie tylko im.

Choć niejednego trapią „myśli nieciekawe”, które hamują i nie pozwalają działać, a plany zawsze mogą ulec zmianie, są rzeczy, których nie można przewidzieć, więc po co się martwić na zapas?

Wierszowana forma i piękne ilustracje uprzyjemniają czytanie młodym czytelnikom. Choć jest ona skierowana dla najmłodszych, to jednak sprawdzi się u każdego Zmartwiozaura:)

 

lena

 

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.