Jojo Moyes „Światło w środku nocy”. Wieczór z książką

8 maja w kalendarzu widnieje jako Dzień Bibliotekarza i tym samym rozpoczyna Tydzień Bibliotek. Przedsięwzięcie to ma na celu promocję czytelnictwa. Ponad 80 lat temu kobiety w Stanach Zjednoczonych również zajmowały się szerzeniem czytelnictwa wśród społeczeństwa.”Światło w środku nocy” Jojo Moyes to powieść o konnych bibliotekarkach. Wbrew pozorom bardzo ciekawa.

światło w środku nocy recenzja powieściW 1935 r. w Stanach Zjednoczonych zaczęły powstawać konne biblioteki. W stanie Kentucky tego zadania podjęły się niesamowite kobiety. Każda z nich posiada inną osobowość i każda dźwiga swój bagaż doświadczeń. Mimo to udało im się pozostać sobą, stworzyć coś dobrego dla innych, a także znaleźć przyjaźń.

Wszystkie kobiety w powieści tworzą niesamowitą grupę. Walczą nie tylko o poprawę czytelnictwa wśród ubogich mieszkańców, ale również o swoje prawa.

Okazuje się, że nawet prawo do własnego zdania trudno jest wyegzekwować od męskiej części mieszkańców. To mężczyzna podejmuje najważniejsze decyzje i tylko on może cokolwiek zmienić. Kobieta całkowicie jest mu oddana. Za niesubordynacje bywa często karana. Bicie, okaleczanie, popychanie to tylko niektóre sposoby egzekwowania posłuszeństwa. I najważniejsza zasada: nikt nie może wtrącać się w relacje małżeńskie.

Małe miasteczko, w którym każdy pełni swoją rolę zmienia się pod wpływem kilku wspaniałych kobiet.

Alicja myśli, że wygrała los na loterii. Dlatego bez zastanowienia wyrusza w podróż życia do Ameryki, by tam się osiedlić z nowo poznanym Bennettem Van Cleve’em. Dopiero na miejscu okazuje się, jakim człowiekiem jest jej mąż, a właściwie komu jest podporządkowany. Poza tym Alicja cały czas uznawana jest za „tą nową”, która już na zawsze zostanie przybyszem z daleka. A angielski akcent wcale nie pomaga jej zniszczyć niewidzialnej granicy, jaka dzieli ją i mieszkańców miasteczka.

To dzięki Margery O’Hare udaje się stworzyć bibliotekę w mieście. W swoim życiu doświadczyła wielu cierpień. Wydaje się, że nie można jej zranić. Żyje w odosobnieniu i wbrew wszelkim zasadom panującym w miasteczku ona, jako kobieta, ma swoje zdanie i nie boi się go wyrazić.

Każda z bohaterek musiała przejść własną drogę, by odnaleźć siebie. Zarówno Alice jak i Margery oraz pozostałe kobiety. A wzajemne wsparcie pomogło im w tej drodze. „Światło w środku nocy” wabi i przyciąga, a historie każdej z bohaterek warte są uwagi.

 

lena

 

 

 

 

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.