Urodzinowe wspomnienia

Gdybym miała wybrać ulubioną porę roku, na pewno nie byłaby to jesień. Urodzona wiosną, zostaję jej wierna. Przy okazji dodam, że mąż to typowa zima, syn – lato, a córka – jesień. I mamy cały rok 🙂
I jak na młodziutką jesień przystało, w tegorocznych urodzinach miało być kolorowo i z czerwonymi dodatkami.

Dodatki tworzyliśmy wspólnie

a kolory same się znalazły

nawet ktoś się w nich schował 🙂

I nasz gwóźdź programu

A w dniu urodzin był również tort-niespodzianka

I który tu wybrać? Jeden lepszy od drugiego 🙂
W tym roku przyjechało tyle osób, że brakowało miejsc do siedzenia, ale wszyscy się pomieściliśmy. Chyba musimy pomyśleć o porządnym stole i krzesłach. Lubię takie momenty.

Tu na chwilę przed gośćmi.

lena

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.