O książkach, wstążkowych zakładkach do nich i dziewczynce, co miała cal wysokości

Dawno, dawno temu…

Mała dziewczynka powiedziała do swojej mamy:
– Mamo, pomóż mi, bo znowu zwymiotuję…
– Czy chcesz, żebym się położyła obok ciebie albo potrzymała za rączkę? – zapytała troskliwie mama.
– Porozmawiajmy albo poczytaj mi troszkę…

Nie jest to jednak bajka, a my zrobiłyśmy plany na przyjęcie imieninowe (w tym roku tematem przewodnim jest truskawka i kolor czerwony) i przeczytałyśmy więcej książek niż przez ostatni miesiąc.

To prawda, ostatnio trochę zaniedbałyśmy bajki i opowiadania. Wieczorami dzieciaki troszkę rozmawiają ze mną i między sobą (mają już swoje sekrety) i czytanie jakoś odeszło na bok. Córka mi o tym przypomniała.

Nie muszę chyba nikomu przypominać, że bajki i baśnie odgrywają bardzo ważną rolę. Oprócz tego, że wprowadzają w świat fantazji, to przekazują ważne wartości i zaznajamiają z różnymi emocjami.

Książka, którą córka dostała na Dzień Dziecka zajęła nam troszkę więcej czasu, więc chciałam zrobić zakładkę. A ponieważ robota szła nam nieźle, powstało ich kilka.

To nasze wstążkowe zakładki.
Tak, tak, ta okrągła to nic innego, jak jajko wielkanocne 🙂

Na jutro szykuję wodę i małą dziewczynkę, która pływała w wielkim talerzu i spała w skorupce od orzecha…

Etapy powstawania Calineczki:

Oczęta ich zamknęły się delikatnie i wtedy dzieciątka odpłynęły w krainę snu…

lena

Dodaj Komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.