Prezent dla mnie

Witajcie,

Pisałam ostatnio, że zrobiłam sobie prezent na szydełku, a przynajmniej miałam takie zamiary. Cóż, wyszło inaczej. Zostawiłam czapkę u babci, a jeśli nie mam ostatnio zakrytej głowy, to zapalenie ucha murowane. A kiedyś mróz nie mróz, czapki nie było. Nienawidziłam nakryć głowy. Brr… No, ale ludzie się zmieniają:) Do babci pojedziemy może za tydzień, a w czymś chodzić trzeba.

Oto moja czapeczka:

Dla mnie byłaby bez kwiatka, tylko mieści na taką oto główkę:

Do końca byłam pewna, że będzie mi dobra. Chyba za późno się za nią wzięłam (było po 23h), ale pruć nie chciałam. Córka zadowolona.

Za to dla mnie na szybko opaska z tego samego wzorku:

A może niedługo będzie już na tyle ciepło, że zostawimy wszelkie zimowe nakrycia w szafie? Ach… Pomarzyć można.

pozdrawiam wszystkich
rozmarzona Lena

4 Komentarze Prezent dla mnie

  1. Agnieszka Mat piątek, 27 lutego 2015 o 22:26

    Dawno, dawno temu chodziłam tylko w kapturze a teraz nie wyobrażam sobie wyjść z domu bez czapki. Nie znoszę jak marzną mi uszy czy głowa. Czoło zawze szczelnie zakryte, szkoda tylko, że człowiek taki mądry dopiero po operacji zatok się zrobił:( CZapucha z kwiatkiem śliczna. Ja jeszcze żadnej czapy nie mam na swoim koncie, kto wie może na kolejną zimę coś wykombinuję 🙂

    Odpowiedz
  2. Ankha sobota, 28 lutego 2015 o 11:32

    Bardzo fajny wzór i kolor. Niestety jeszcze jakieś ostatnie podrygi zimy pojawiają się w prognozach, więc czapki nadal w użyciu…

    Odpowiedz
  3. lena czwartek, 5 marca 2015 o 23:51

    u mnie za to zapalenie ucha. Tak to jest:) Czekam zatem do następnej zimy:)
    pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. lena czwartek, 5 marca 2015 o 23:52

    Dzięki. Jakby co mogę Ci podesłać wzorek. Jeszcze troszkę, mam nadzieję i koniec.

    Odpowiedz

Dodaj Komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.